Ten ostatni punkt jest zresztą jedną z istotniejszych kwestii w zakresie perspektyw złotego. Słaba złotówka jest niekorzystna dla gospodarki kraju, choć nie jest to absolutnie obowiązującą regułą. Co oznacza osłabienie złotego w praktyce i czy zawsze w takiej sytuacji trzeba dążyć Codzienna aktualizacja rynku: 29 sierpnia 2022 do jego umocnienia? Niekiedy odpowiednie organy krajowe celowo „grają” na osłabienie kursu własnej waluty.
Ekonomista Jarosław Klepacki zwrócił natomiast uwagę, że prawdopodobieństwo interwencji NBP dzisiaj pomimo historycznie mocnego złotego do euro jest bliskie zera. Złoty w ostatnich dniach zaczął tracić na wartości. Jego deprecjację widać w zestawieniu w zasadzie z każdą liczącą się walutą. Ruch ten wciąż jeszcze, w przypadku wielu par, odbywa się w ramach średnioterminowych poziomów konsolidacji. W styczniu jego cena była niemal o 30 procent wyższa niż rok wcześniej.
Z kolei roczny wzrost średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw pierwszy raz w 2024 r. (9,8 proc.), sporo poniżej prognoz (średnia według ankiety „Parkietu” 11,2 proc.). To sugeruje mniejszą presję płacową – a to czynnik, który zajmuje myśli członków RPP. Rozczarowanie tylko lekko zmniejsza wynik produkcji budowlano-montażowej – spadek „tylko” o 8 proc. Rok do roku względem prognozowanych prawie 12 proc.
Odsetek eksporterów, którzy deklarowali brak opłacalności sprzedaży eksportowej wzrósł do 14 proc. Autorzy raportu NBP oceniali wówczas, że wynikało to właśnie z obniżonego popytu zagranicznego, a kurs walutowy nie był jeszcze głównym powodem. Funt brytyjski kosztuje 4,97 zł, czyli o ok. 5 groszy mniej niż w środę.
Ważne są też dobre wyniki i prognozy dla polskiej gospodarki. Silniej rok do roku niż Polska (3,7 proc. w ujęciu odsezonowanym) urosła tylko Dania, średnia dla całej UE to 1,1 proc. Prognozy kolejnych organizacji międzynarodowych (np. Fitch, OECD, KE) wskazują, że w latach 2025–2026 będziemy w czołówce najsilniej rosnących gospodarek Europy. Dodatkowo silnie rosnąca gospodarka zazwyczaj nie wymaga wspierania obniżkami stóp procentowych, co daje pewne przyrzeczenie relatywnie wyższych stóp niż gdzie indziej – wyjaśnia Petka-Zagajewska. Argumentów, aby rewidować w dół prognozy gospodarcze dla Polski nie dają ostatnie dane, w tym m.in. Wzrost sprzedaży detalicznej o rewelacyjne 4,8 proc.
Krajowe papiery dłużne są notowane powyżej poziomów z końca ub.r. Szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. RPP zapozna się wtedy z nową projekcją, która obejmować już będzie rok 2027 i powinna pokazać spadek inflacji do celu w horyzoncie tej prognozy. “Jednak aby taka korekta mogłaby przerodzić się w większe odreagowanie. Kurs musiałby powrócić powyżej 4,16-4,17, gdzie widzimy najbliższe, techniczne opory” – napisali. Jako powody osłabienia naszej waluty wskazali powrót tematu ceł, które administracja Donalda Trumpa zamierza nakładać.
RPP wysyła jastrzębie, bardzo ostrożne znaki, w ogóle nie widząc na razie przestrzeni do obniżek stóp procentowych. Stóp, które jednak w strefie euro są obniżane (acz skala dalszych cięć jest pod coraz większym znakiem zapytania). Z tego punktu widzenia, gdyby na Świętokrzyskiej miało stać się coś, co miałoby osłabić złotego, to wydaje się, że w pierwszej kolejności mogłoby Ropa rośnie i nadal handluje w pobliżu 9-miesięcznego szczytu to być złagodzenie retoryki Rady Polityki Pieniężnej.
Złoty w ostatnich tygodniach umacniał się, co wprawdzie przynosi sporo dobrych skutków, to może stanowić wyzwanie dla niektórych eksporterów. Notowania zbliżyły się bowiem do kursu, który eksporterzy określają jako graniczny pod względem opłacalności sprzedaży zagranicznej. Według najnowszych badań NBP wynosił on ostatnio 4,01 zł za euro oraz 3,74 zł za dolara. Po pierwsze, jak coś leci w dół, to może się mocno odbić. Tak to wygląda w kontekście walut z naszego regionu, które w zeszłym roku rekordowo dużo traciły.
Wspólna waluta jest teraz o 20 groszy tańsza niż trzy miesiące temu i osiągnęła najniższą wartość od 2018 roku. Polski złoty zyskuje na wartości względem euro i, według analityków, na razie nic nie wskazuje na zakończenie tego trendu. Jednocześnie pojawiają się pytania o interwencję NBP. Zbyt mocna krajowa waluta stanowi poważne wyzwanie dla eksporterów.
Ostatnie dwa tygodnie roku mogą jednak – jego zdaniem – przynieść na rynku walutowym spore zawirowania. Za zbyt agresywne uważamy również rynkowe oczekiwania dotyczące cięć stóp w USA. Zakładamy, że rynek okaże się w owym zakresie nazbyt optymistyczny – my spodziewamy się pierwszego cięcia stóp Fedu w czerwcu, rynek widzi ok. 50% szans na cięcie już w marcu. Jeśli faktycznie cięcia stóp rozpoczną się później, dolar może otrzymać pewne wsparcie w kolejnych miesiącach. Niemniej w dłuższym horyzoncie pozostajemy pozytywnie nastawieni do perspektyw wzrostu kursu EUR/USD, co w korzystny sposób przekłada się również na perspektywy dla złotego. Wady i zalety takiej sytuacji są zależne od tego, z czyjej perspektywy oceniana jest słabość lub siła rodzimej waluty.
Po drugie i ważniejsze, silny złoty to tańszy import. Cieszymy się, że złoty jest tak silny, bo to silny element antyinflacyjny – oceniał szef NBP. Sadoch zaznaczył, że “eliminując te czynniki, złoty prezentował się stabilnie”. Jego zdaniem dalsze losy polskiej waluty w tym tygodniu zależeć będą od rozwoju sentymentu rynkowego, “niemniej jednak w perspektywie najbliższych dni scenariusz konsolidacji powinien być kontynuowany”. Większość z istotniejszych okołofundamentalnych parametrów, które pomogły złotemu wcześniej (m.in. sytuacja rachunku bieżącego, realnych stóp procentowych), powinna doświadczyć stosunkowo ograniczonych zmian w tym roku. Spodziewamy się również jedynie nieznacznie silniejszego kursu EUR/USD, jak też tego, że różnica między stopami procentowymi w Polsce i głównych gospodarkach rozszerzy się jedynie w ograniczonym zakresie.
Niemniej, jak przypomina Michał Stajniak, analityk XTB, zdaniem przedstawicieli polskiego rządu, inflacja CPI osiągnie swój szczyt w pierwszym kwartale tego roku i później Lexatrade – opinie, informacje i wskazówki zacznie powoli zmierzać do celu banku centralnego. Co ze złotym w nieco dłuższym horyzoncie – Spodziewamy się mimo wszystko, że rynek zacznie bardziej wyceniać wznowienie obniżek stóp przez RPP w tym roku. Oczekujemy, że na koniec kwartału kurs EUR/PLN będzie bliżej 4,30 zł – mówi analityk. Choć perspektywy polskiej gospodarki na koniec 2024 r. Wyglądają imponująco na tle UE – przewidywania np.